Produktywny Uczeń

@produczen

#1 portal dla uczniów i studentów chcących uczyć się lepiej. To jest nasz comiesięczny blog. Wejdź na produktywnyuczen.pl aby dowiedzieć się więcej.

3,538 words

https://produktywnyuczen.pl/#subscribe @produktywny_u

Cyfrowy Minimalizm: jak opanować swoje narzędzia?

Wstęp

Żyjemy w czasach, w których komputer, telefon i inne narzędzia cyfrowe stają się codziennością życia, jak i pracy. Szkoły często też. Narzędzia te są bardzo potężne, ilość zadań jakie możemy na nich wykonywać rośnie z każdym dniem. 

Codziennie setki nowych, "błyszczących" programów jest wypuszczana do internetu. 

Potrzebujesz skorzystać z arkusza kalkulacyjnego?

Super! Tylko gdzie go zrobić? W Excelu, Google Spreadsheets czy może Airtable?

Potrzebujesz napisać dokument z formatowanie markdown?

iA Writer? Inkdrop? Typora?

Oczywiście, oprócz ogromnej ilości programów mamy też pliki.

Pliki.

Pliki są jak zwykłe, fizyczne przedmioty, tylko że (zazwyczaj) traktujemy je całkowicie inaczej. Przez to, że nie możemy ich podnieść, oglądnąć, powąchać, tylko "siedzą" w maszynie, nie dbamy o nie prawie w ogóle. 

Pora wprowadzić pojęcie cyfrowych śmieci

Tak samo, jak możemy zaśmiecić sobie dom, możemy też zaśmiecić komputer (który jest naszym głównym narzędziem pracy). Czy to nie jest jedna z największych anty-produktywnych rzeczy, które możemy robić?

Tutaj przychodzi Cyfrowy Minimalizm - filozofia posiadania jak najmniejszej ilości programów, plików, zakładek, kont na mediach społecznościowych itp. Po prostu dobre korzystanie z cyfrowych narzędzi.

Przykłady/Analiza

Nieuporządkowany komputerMinimalistyczny komputer
Znalezienie pliku:
1. Sprawdzenie pulpitu (30s)
2. Sprawdzenie folderów:
dokumenty, pobrane (30s)
3. Otwarcie przeglądarki, sprawdzenie chmury (2min)
4. Znalezienie pliku
Total ≈ 3 minuty
Znalezienie pliku:
(Jeśli znamy nazwę)
1. Skorzystanie z narzędzia wyszukującego Wox lub Alfred (10s)
2. Znalezienie pliku
Total ≈ 10 sekund

(Jeśli nie znamy nazwy)
1. Nawigacja poprzez hierarchiczną strukturę folderów (10-30s)
2. Znalezienie pliku
Total ≈ 30 sekund
Znalezienie wiadomości email:
(Jeśli pamiętamy tytuł/nadawcę/dokładną treść)
1. Otwarcie poczty (15s)
2. Wyszukiwanie (5s)
3. Znalezienie wiadomości
Total ≈ 20 sekund

(Jeśli nie pamiętamy tytułu/nadawcy/treści)
1. Otwarcie poczty (15s)
2. Manualne szukanie wiadomości poprzez przewijanie (3-5min)
3. Znalezienie wiadomości
Total ≈ 5 minut
Znalezienie wiadomości email:
1. Otwarcie poczty (15s)
2. Otwarcie folderu z kategorią wiadomości, której szukamy (5s)
3. Znalezienie wiadomości
Total ≈ 20 sekund

Jak widać, zorganizowany komputer przyspiesza i ułatwia codzienne korzystanie z niego. Mimo tego, że proces czyszczenia po raz pierwszy wymaga dość dużego czasu, każda kolejna akcja jest przyjemniejsza (i szybsza). 

Jak to zrobić?

Czyli przydatne techniki i porady

Komputer

Email

Nikt chyba nie uwielbia maila (poza mną!). Otwieramy naszą skrzynkę i jesteśmy witani przez setki nieprzeczytanych, często niepotrzebnych wiadomości. Nowa promocja w sklepie, o którym nigdy nie słyszeliśmy? "Ciekawy" artykuł o niesamowitych właściwościach leczniczych bułek owsianych podesłany przez ciotkę? Informacja o proponowanych grupach na Naszej Klasie?

Najgorsze jest to, że wśród tych kompletnie niepotrzebnych wiadomości "utkwione" są często bardzo ważne komunikaty. 

Jak przez to wszystko przebrnąć?

Inbox Zero

Jest to świetna metoda polegająca na pozbywaniu się wiadomości ze skrzynki odbiorczej i wrzucaniu ich to odpowiednich folderów. Wiadomości, których nie potrzebujemy, jednak nie chcemy usuwać, trafiają do Archiwum.

Prosty system Inbox Zero - wszystkie wiadomości trafiają do 4 folderów, archiwum, kosza, lub spamu.

Nie bójmy się usuwać/archiwizować wiadomości. Jeśli czegoś naprawdę nie potrzebujemy, warto to po prostu usunąć.

Dobrą praktyką jest też wrzucanie do spamu niepotrzebnych newsletterów/list mailingowych, wtedy system zacznie automatycznie wrzucać do spamu wiadomości od tego samego nadawcy. Oczywiście, jeśli chcemy się czegoś pozbyć na zawsze, możemy zjechać na dół wiadomości i kliknąć w ten mały przycisk "Unsubscribe". 

Ja, z osoby, która miała ok. 250 nieprzeczytanych emaili, dzięki Inbox Zero, stałem się osobą, która dostaje emaile, które ją interesują i wie, co z nimi zrobić ;)

Hierarchia

Ile razy było tak, że pobierałeś/aś jakiś plik z tą myślą w głowie:

Na razie wrzucę na pulpit, a potem posegreguję

?

W ten sposób nasze pulpity/biurka zalegają dziesiątkami plików, ważnych lub nie. Jakoś próbujemy się w tym odnaleźć, innym idzie lepiej, drugim gorzej. Wciąż, znalezienie czegokolwiek jest zazwyczaj frustrujące i długotrwałe. Nie mówiąc już o absolutnym braku estetyki takiego rozwiązania. 

Zabałaganiony pulpit. Drastyczny przykład wzięty z internetu.


Minimalistyczny pulpit. Zrzut ekranu autora.

Ale gdzie się podziały wszystkie pliki?

Tutaj właśnie przychodzi pojęcie hierarchii i kategoryzacji plików, które posiadamy. 

Tutaj właśnie przychodzi pojęcie hierarchii i kategoryzacji plików, które posiadamy. Pojęcie to w swojej istocie nie jest zbytnio skomplikowane: po prostu dzielimy swoje życie na różne kategorie (np. "Dom" czy "Praca"), każdą z nich na kolejne kategorie drugiego stopnia (np. "Faktury" czy "Remont"), znowu w nich dzieląc na kolejne poziomy. Znajdywanie plików okazuje się znacznie prostszym i szybszym procesem niż wcześniej.

Schemat przykładowej hierarchii przechowywania plików.

Główne kategorie autora

Przykładowa podkategoria z własnymi podkategoriami

Album na wycinki

Bardzo dobrą praktyką jest utworzenie takiego komputerowego "albumu na wycinki" - miejsca, gdzie możemy przechowywać ciekawe/inspirujące artykuły, zdjęcia, filmy itp. Potem możemy takimi "wycinkami" się dzielić, przetwarzać je, czy oglądać ponownie. Zamiast miliona zakładek na pasku w przeglądarce, wszystko będzie elegancko zapisane w jednym miejscu.

Jest kilka dobrych narzędzi, które można w tym celu wykorzystać. Większość aplikacji do notatek posiada możliwości zapisywania zewnętrznych treści. Są to np. Evernote, OneNote, Notion czy Keep. Do zapisywania artykułów istnieją aplikacje właśnie do tego stworzone, np. Pocket czy Instapaper. 

Pełny ekran

Gdy korzystamy z programów na naszym komputerze, dość łatwo możemy się pomiędzy nimi przełączać. Możemy albo klikać w różne ikonki na pasku zadań/docku, lub korzystać ze skrótów klawiszowych i gestów (np. Alt+Tab). 

Oczywiście, w sytuacjach, gdy musimy korzystać z kilku programów naraz, często przełączając się od jednego do drugiego, te skróty są bardzo przydatne. Jednak wtedy, gdy chcemy się skupić na jednym konkretnym zadaniu, te funkcje skłaniają nas do zajmowania się czymś innym. Dlatego warto włączać pełny ekran (znika nam wtedy pasek zadań).

Pomodoro

Nie będę się o technice Pomodoro jakoś specjalnie tutaj rozpisywał. Jednak jest ona bardzo przydatna w trakcie pracy przy komputerze. Programy takie jak PomoDone czy Micromanager mogą zablokować wybrane strony/programy na czas określonej sesji. 

Szybkie znajdowanie plików

Wszystkie popularne systemy operacyjne posiadają wyszukiwarkę plików, programów, ustawień itp. Często jednak te przeglądarki są powolne i/lub niezbyt zaawansowane. 

Na szczęście istnieją znacznie bardziej zaawansowane programy, np. Alfred dla Maca i Wox dla Windowsa. Pozwalają one na szybkie uruchamianie programów, znajdowanie plików, otwieranie stron, wyszukiwanie internetu, przewijanie piosenek i wiele więcej. 


Telefon

Wyłączenie powiadomień

Nasze telefony cały czas "bzyczą". Ciągle dostajemy setki powiadomień z dużej ilości różnych aplikacji. Trudno nam przez to skupić się na czymkolwiek. Cały czas sięgamy do kieszeni, aby sprawdzić co tam się dzieje.

Jedną z najlepszych technik jakie możemy zastosować jest po prostu wyłączenie powiadomień. Nowsze wersje systemów operacyjnych pozwalają na selektywne włączanie powiadomień, możemy np. wyłączyć powiadomienia z Facebooka, ale zostawić te z Messengera. Albo na odwrót. 

Czy to na iOSie, czy na Androidzie, po prostu trzeba wejść w ustawienia i wyszukać "powiadomienia". 

Ekran startowy

Otwieramy telefon i jesteśmy witani kilkudziesięcioma ikonkami aplikacji, każda z nich pokazuje nam na czerwono ilość nieprzeczytanych powiadomień. Tak samo jak "pełny" pulpit na komputerze, zapełniony ekran startowy na telefonie również obejmuje honorowe miejsce rozpraszacza numer jeden. Umówmy się szczerze, ile aplikacji na naszym telefonie jest naprawdę dla nas ważne? Dla mnie maks. 5.

Ekran startowy autora. Skrajny Cyfrowy Minimalizm. Pozostałe aplikacje ukryte są w "liście aplikacji", którą można otworzyć gestem przesuwania od dołu. Tapeta to logo podcastu Focused.

Rozpraszające aplikacje

Pomysł jest bardzo prosty: odinstaluj aplikacje, które cię rozpraszają. Jednak jak wszyscy chyba wiemy, często to zadanie jest trudniejsze, niż się wydaje. Warto sobie zadać takie proste pytanie: Co mi ta aplikacja daje? Czy dzięki niej jestem lepszą wersją siebie?

Aplikacje, które często są rozpraszające i nie zawsze potrzebujemy je mieć ze sobą:

  1. Komunikacja
    1. Slack/komunikatory pracowe
    2. Email
    3. Discord/komunikatory do gier
  2. Media społecznościowe
    1. Facebook
    2. Twitter
    3. Instagram
    4. Snapchat
    5. TikTok
    6. Reddit
    7. Wszystko inne ;)

Blokowanie aplikacji

Jeśli odinstalowywanie brzmi zbyt radykalnie, możemy też po prostu ustawić ograniczenia czasowe. 

Najnowsze wersje obu mobilnych systemów operacyjnych posiadają funkcje ustawiania limitów czasowych na konkretne aplikacje. Ja jednak tych funkcji nie lubię zbyt bardzo, ponieważ można je dość łatwo wyłączyć. Na Androida istnieje wiele aplikacji dających taką funkcjonalność, moją ulubioną jest ta. Jest ona o tyle lepsza od funkcji systemowych, że można w niej ustawić również blokowanie powiadomień i/lub wyłączyć możliwość odinstalowania tejże aplikacji, co moglibyśmy chcieć zrobić, aby uzyskać dostęp do "zakazanych" aplikacji.


Media społecznościowe

W książce Cyfrowy Minimalizm, która zresztą była inspiracją do napisania tego postu, autor opowiada o tzw. 30-dniowym detoksie od mediów społecznosciowych. Jak nazwa wskazuje, chodzi o całkowite "zniknięcie" ze wszelakich social media na miesiąc. 

Sam oczywiście taki eksperyment zrobiłem. Jako osoba, która potrafiła dziennie spędzić ponad dwie godziny tylko i wyłącznie na mediach społecznościowych, koncept ten wydawał się super radykalny i niemożliwy do zrealizowania. Jednak wraz z rosnącą frustracją spowodowaną absolutnym brakiem skupienia w końcu się do tego eksperymentu przekonałem. I to zrobiłem.

Pierwszy krok: zmiana haseł. Zmieniłem hasło do każdego portalu społecznościowego, na jakim miałem konto. Następnie wszystkie te hasła wydrukowałem na jednej kartce, którą schowałem w skrytce w moim domu. Teoretycznie, jeśli bardzo bym potrzebował dostępu, wciąż mógłbym się zalogować. Nie byłoby to jednak proste i napewno nie chciałoby mi się tego robić codziennie. Przecież można na te media po prostu nie wchodzić...

Tym właśnie sposobem stałem się osobą, która z mediów społecznościowych nie korzysta w ogóle. Polecam Wam zrobić dokładnie to samo.

Podsumowując

Cyfrowy Minimalizm jest coraz przydatniejszy w świecie, który opiera się na nowoczesnych technologiach, które mimo ogromnych plusów mają też wiele minusów. Te minusy przeszkadzają nam w wartościowej pracy. 

Przy "wycinaniu rozproszeń" warto zadać sobie pytanie: Czy ja naprawdę tego potrzebuję? Może się okazać, że ponad połowa programów, plików i kont wcale nie jest nam potrzebna.

Polecam oczywiścię książkę Digital Minimalism autorstwa Cala Newporta. 

Do zobaczenia za tydzień w naszym podcaście, a za dwa tygodnie na tym blogu.

Dzielenie się: czy i jak prezentować swoje myśli

Wstęp

Każdy z nas ma bardzo wiele myśli, pomysłów, pytań, odpowiedzi, które cały czas siedzą w naszej głowie. Często prowadzimy swoiste "dialogi" w naszych głowach, próbujemy w jakiś sposób to wszystko przetworzyć. Często bez skutku.

Jedną z podstaw produktywności, czymś na czym się tutaj dość mocno skupiamy, jest pozbywanie się bagażu mentalnego z naszej głowy. Czy to chodzi o zadania, wydarzenia, pomysły, stwierdzenia, zawsze przełożenie tego gdzieś jest dla nas dobre.

Dlaczego?

Wyobraź sobie swój mózg jako komputer.

Każdy procesor potrzebuje do działania pamięci RAM (Random Access Memory), która przechowuje informacje potrzebne do przetworzenia zadań. Taka pamięć krótkotrwała.

Ta pamięć jest bardzo szybka (aby umożliwić szybkie przetwarzanie), ale za to nie jest bardzo obszerna. Często 10-100 razy mniejsza od pamięci długotrwałej.

Wszystko nad czym właśnie myślisz, albo myślałeś niedawno, jest przynajmniej częściowo przechowywane w pamięci krótkotrwałej. Im więcej myślisz (nad większą ilością rzeczy), tym bardziej zapchana jest twoja pamięć k.

Ktokolwiek miał kiedyś porządnie zapchany RAM, wie co to znaczy.

Drugi mózg

Dlatego potrzebna jest nam dodatkowa pamięć, taka, która nie zapomina, jest dostępna o każdej porze dnia i nocy oraz nie może się zmęczyć.

Taka supermoc.

Warto spisywać swoje pomysły, przemyślenia, pytania.

Czy warto się nimi dzielić?

Analiza

Tutaj spróbujemy dokonać analizy dzielenia się myślami z innymi, poprzez internet i inne sposoby. Przykłady znajdziecie w kolejnej sekcji.

Najpierw zacznijmy od prostej tabeli skutków i przeszkód

SkutkiPrzeszkody
Konfrontacja - konfrontujesz się z samym sobą, swoimi myślami, pomysłami itp
Overthinking - gdy piszemy coś z myślą o dzieleniu się tym, potrafimy myśleć zbyt dużo nad tym.
Wzbogacanie - Dzielenie się, czymkolwiek, wzbogaca nas, jak i innych dookoła. Ktoś czytający np. nasz post na blogu zyskuje nowe perspektywy na temat, o którym piszemy.
Perfekcjonizm - Zamiast po prostu pisać, boimy się tego "a co inni o nas pomyślą?". To myślenie niszczy naszą kreatywność i pomysłowość.
Rozwój - no po prostu się rozwijamy. Tworzymy coś nowego, kwestionujemy swoją rzeczywistość.Brak konkretów - często bywa, że nasze myśli (póki jeszcze są w naszej głowie, są "wolne", nieusystematyzowane i często niekonkretne. Gdy przełożymy je po prostu na kartkę, bywa, że to co dostajemy wygląda jak jakieś majaczenie.
Systematyka - jeśli piszesz regularnie (a nawet jeśli nie), to budujesz system "offloadowania" swoich myśli gdzieś indziej oraz dzielenia się nimi. Jeśli uda ci się z tego jeszcze zbudować nawyk, to jesteś mistrzem systematyczności.Krytyka - jeśli zaczynamy się czymś dzielić, zawsze pojawią się jacyś krytycy, którym coś się będzie nie podobało. Musimy się nauczyć nie przejmować się nimi zanadto, ale też nie odrzucać ich, tylko słuchać.

Przykłady

Jest wiele miejsc, sposobów, "kanałów" dzielenia się. Jednym z najpopularniejszych jest blog. Strona internetowa, na której można się dzielić postami - treściami (zazwyczaj) do 10 000 słów.

Oczywiście nie ma żadnych "ustalonych" ograniczeń.

Po pierwsze, możemy wyznaczyć sobie jakiś interwał pisania, tak aby wejść w konkretny rytm;

Zdecydowanie najpopularniejsze są blogi miesięczne i tygodniowe, bo to są takie najbardziej "ludzkie" interwały - zazwyczaj te miesięczne są oparte na dłuższych postach, a te tygodniowe na krótszych. Ostatnimi czasy coraz popularniejsze są codzienne blogi, zazwyczaj bardzo krótkie lub krótkie, publikowane w każdy dzień tygodnia. Takie blogi wymagają przede wszystkim systematyki i codziennej mobilizacji, natomiast mogą być wbrew pozorom proste do napisania - codziennie nawijają nam się jakieś tematy o których można napisać. Są też blogi dwu, trzy-miesięczne, albo nawet rzadsze.

Jeśli zdecydujemy się na konkretny interwał, warto przygotować sobie listę pomysłów na klika postów do przodu - pomoże to nam uniknąć "kreatywnej ciemności" i przegapiania terminu. Więcej o tym później.

Blogi "od tak" mniej od nas wymagają jeśli chodzi o systematykę, ale potrafimy o nich często zapominać i opuszczać. Wiele dobrych blogów właśnie tak skończyło.

Techniki

Czyli jak dobrze się dzielić.

Jeśli chodzi o pisanie, to jest kilka przydatnych technik, "life-hacków", które mogą pozwolić nam pisać częściej i/lub lepiej.

Skupienie - środowisko i narzędzia

Aby pisanie kojarzyło nam się dobrze, a nie jako coś, czego nigdy nie możemy skończyć, warto zadbać o swoje środowisko jak i narzędzia.

Środowisko

Miejsce, w którym piszemy jest bardzo ważne. Warto zadbać o wygodne siedzisko (fotel, krzesło, podłoga), biurko (jeśli korzystamy) i przede wszystkim spokój. Miejsca takie jak park, las, biblioteka - mogą naprawdę zwiększyć twoją kreatywność. Można też pisać w kawiarniach - wtedy należy uważać na wyjątkowo tłoczne i głośne miejsca.

Dom to też świetne miejsce do pisania, zwłaszcza jeśli mamy w nim miejsce wolne od rozproszeń, np. taras/balkon, biuro (pokój), duży fotel itp. Nie ważne gdzie, jest kilka ważnych zasad skupienia

1. Twoje środowisko nie może być zbytnio ekscytujące - wtedy sam fakt przebywania w nim może cię rozproszyć

2. Twoje środowisko powinno być twoje - jeśli będziesz się gdzieś czuł nieswojo, trudno będzie ci się spokojnie skupić na pracy

3. Twoje środowisko powinno być inspirujące, ale nie rozpraszające - kilka plakatów czy książek jest okej, ale nadmiar będzie cię rozpraszał

Narzędzia

Nie ważne, czy piszesz na komputerze, czy na papierze, warto zadbać o odpowiednie narzędzia.

Komputer

Dobry program do pisania, to taki, który cię nie rozprasza, tylko wspiera. Powinien on posiadać funkcję pełnego ekranu, prostego formatowania i najlepiej tzw. "tryb maszyny do pisania" - podświetlania jednej linijki na raz. Oto kilka dobrych przykładów:

1. Typora

2. iAWriter

3. Ulysses

Aby inne programy cię nie rozpraszały, warto założyć nowe konto na komputerze, gdzie zainstalujesz tylko i wyłącznie program do pisania - tylko z niego będzie można korzystać.

Papier

Nic bardziej nie denerwuje pisarza, niż niskiej jakości papier i/lub długopis. Warto zainwestować w dobrej jakości notes (np. Moleskine) oraz dobry długopis (LAMY, Parker), które będą wręcz przyjemnością, niż tylko narzędziem. 

Poprawa

Co, gdy już napisałeś?

Przed finalnym momentem podzielenia się swoją myślą, warto dokonać małych poprawek, swoistej "recenzji" swojego dzieła. Można to zrobić na klika sposobów, jednak ja preferuję ten jeden:

1. Po napisaniu pierwszej wersji "odkładam" dzieło na tydzień do szuflady. To znaczy, nie pracuję nad nim w ogóle, ale za to myślę nad jego tematem.

2. Po tygodniu wyciągam i czytam owe dzieło, dodając komentarze, notatki, "recenzuję" swoją własną pracę.

3. Po kilku następnych dniach czytam jeszcze raz zarówno swoją pracę jak i komentarze, implementując te, które wciąż uznaję za słuszne.

4. Taką pracę daję jednej osobie do przeczytania, notując jej komentarze.

5. Zastanawiam się, czy warto zaimplementować komentarze drugiej osoby.

6. Publikuję pracę

Jest to proces dość czasochłonny, jednak jest dobrym balansem między szlifowaniem swojego języka i treści oraz stałą konfrontacją.

Podsumowanie

Warto dzielić się swoimi myślami. Z jednej strony działa to na nas bardzo rozwijająco i "detoskyjnie", z drugiej buduje nasz umiejętności konstruowania myśli.

Dzielenie się swoimi myślami jest tylko jednym z elementów budowania drugiego mózgu, czyli zyskiwania supermocy ;)


Produktywny Uczeń jest wspierany przez członków Strefy Pro. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej.